Pokaż przykład MUSIC ON THE HEAD: Akai GXC-710D -in search of the lost chord.

wtorek, 4 października 2011

Akai GXC-710D

Akai GXC-710D

   Niedzielna wycieczka na giełdę skończyła się przytarganiem do domu kolejnego klamota. Magnetofon Akai -ciężki jak cholera, wymagał przetarcia ściereczką i wyszorowania przedniego, aluminiowego panelu. Wszystkie żaróweczki świecą, w ciemności wygląda zabójczo z podświetlonymi wskaźnikami i kasetą. Gra trochę dziwnie, gdy porównałem go do swojej Yamahy KX-580 to przez kolumny był o wiele gorszy, ale po 20-30 minutach zagrał już zupełnie inaczej! Gdy przełączyłem się na słuchawki, to już nie byłem taki pewien, który lepszy. Na pewno mniej szumi na biegu jałowym.
   A oto środek:
 
Akai GXC-710D

   Jak widzicie, budowę ma jak Pancernik Yamato;-) No i teraz mam zagwozdkę. Którego sobie zostawić?

6 komentarze:

  1. Ja to bym chyba zostawił oba. Niech cieszą ucho i oko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Heh, zaczyna mi brakować miejsca na półce :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. W Szczecinie :-) Sprzedają tam różne cudowności zwożone hurtowo z Niemieckich wystawek. Niektórzy mają ceny z kosmosu, ale można trafić na perełki. Za tego decka dałem 20 zeta...

    OdpowiedzUsuń
  4. kurde troche daleko, nie znasz jakiego miejsca w Poznaniu? Wiem że na allegro jest wszystko ale takie grebanie w perełkac byłoby git pogrzebać

    OdpowiedzUsuń
  5. W Poznaniu to nie wiem... Ale grzebanie w starociach jest absolutnie zajebiste !

    OdpowiedzUsuń