Pokaż przykład MUSIC ON THE HEAD: Sylvan Sceneries -in search of the lost chord.

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Sylvan
Sceneries

Sylvan


   "Sceneries" to jeden z moich zakupów dokonanych w zasadzie całkowicie w ciemno, wykopałem go w koszu płyt przecenionych dosyć dawno temu i posiłkując się informacjami z netu dokonałem zakupu. A żeby nie korzystać z własnego transferu należy w sklepach nie dla idiotów, albo z planetą w nazwie udać się na stanowisko z tabletami Apple'a i tam korzystać z Internetu -na innych sklepowych tabletach netu nie ma. Taka dygresja :-)
   Bohater dzisiejszego wpisu to dwupłytowy album z 2012 roku. Całość wydana bardzo fajnie, jest gruba książeczka z tekstami utworów, a na szczęście wokalista śpiewa po angielsku, mimo, że grupa pochodzi z Niemiec. Muzycznie jednak... No właśnie. Niby wszystko jest jak należy, to bardzo przyzwoita progresywna muzyka, ale jednak brakuje mi w tym wszystkim jakichś autentycznych emocji. Wszystko jest zbyt "programowo" zagrane. Tak własnie po niemiecku, chciało by się rzec. Nie mogę powiedzieć, że to zła płyta, ale też twierdzenie, że to płyta dobra, też nie ciśnie mi się na usta. "Sceneries" to dla mnie taka muzyczno-emocjonalna zagadka. Czasem lubię do niej wrócić, nie żałuję że ją kupiłem, ale też jakoś specjalnie się z tego powodu nie cieszę...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza