Pokaż przykład MUSIC ON THE HEAD: Lesja Incognito -in search of the lost chord.

piątek, 20 lutego 2015

Lesja
Incognito

Lesja


   Lesję możecie znać z dwóch powodów. Po pierwsze, wystąpiła w ósmej edycji Must be the Music, ale niestety nie przeszła etapu przesłuchań, mimo, że wszyscy jurorzy byli zachwyceni jej występem. Po drugie, na MOTH pisałem już o wcześniejszej płycie Ukraińskiej wokalistki pod tytułem "Zielone Wino". Jak zapewne pamiętacie debiutancki album wywarł na mnie pozytywne wrażenie, do dziś bardzo go lubię za potężną dawkę pozytywnej energii. "Incognito" jednak to zupełnie inna płyta. Nie ma tu folkowej zadziorności, całość brzmi bardziej smooth jazzowo. Słuchając tego albumu czuję się jakbym siedział w wygodnym fotelu w jakimś przytulnym barze, a na stoliku stoi szklaneczka przedniej whisky po którą od czasu do czasu sięgam, aby delikatnie umoczyć usta. Na scenie Lesja z muzykami tworzą delikatnie relaksujący klimat który chłonę całym ciałem. Odczucie całkiem miłe, aczkolwiek troszkę mi brakuje aury obecnej na poprzedniej płycie. Mimo wszystko nie ma co narzekać, Lesja eksploruje nowe muzyczne rejony i wciąż szuka swojej indywidualnej stylistyki. Oby tak dalej!
   Przejmującym podsumowaniem płyty wyrywającym z błogiego relaksu jest ostatni utwór "Manifest". To głos rozpaczy człowieka, który cierpi wraz ze swoim narodem, którego kraj jest bezlitośnie szarpany przez silniejszego sąsiada.
   Jakbyście chcieli się zapoznać z twórczością Lesji, zapraszam serdecznie na jej stronę: www.lesja.pl, gdzie można również nabyć płytę. jak widać na zdjęciu, ja już swój egzemplarz posiadam i jest on oczywiście z autografem i dedykacją od artystki.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza