Pokaż przykład MUSIC ON THE HEAD: Audiolab 8200CDQ stroi(ł) fochy (czasami) -in search of the lost chord.

poniedziałek, 13 marca 2017

Audiolab 8200CDQ
stroi(ł) fochy (czasami)


   Od pewnego czasu mój cedek miał problem z odczytaniem niektórych płyt. Po załadowaniu krążka potrafił chwilę nim pokręcić, a następnie wyświetlić napis "read error". Trzeba było ponownie otworzyć i zamknąć szufladę, aby maszyna jeszcze raz spróbowała odczytać płytę. Czasem taki manewr trzeba było powtórzyć kilka razy... Jakoś nie przejmowałem się tym zbytnio, ale ostatnio na moim ulubionym forum jeden z kolegów zastanawiał się nad zakupem takiego modelu i prosił o poradę. Jako, że posiadam 8200CDQ od kilku lat, zresztą godnie go powitałem w swoich progach, to napisałem co o nim sądzę i co mu ostatnio dolega. No nie ucieszył się zbytnio... Tylko trzy lata i problemy z czytaniem płyt? No w sumie racja, trochę szybko. Od słowa do słowa, chłopaki udzielający się w wątku zmobilizowali mnie do rozkręcenia Audiolaba i przeczyszczenia soczewki lasera, co najprawdopodobniej jest przyczyną kłopotów z czytaniem płyt. Oczywiście podczas pracy strzeliłem kilka fotek i poniżej przedstawiam krótką fotostory "Bebechy Audilaba 8200CDQ". 
   Bawcie się dobrze.

Aby zdjąć górną pokrywę należy odkręcić 10 śrubek!

O właśnie takich -potrzebny śrubokręt typu torx.

Od frontu śruby dłuższe, reszta krótsza. 
Tak sobie je ustawiłem, żeby nie pomylić kolejności.

Po zdjęciu górnej płyty (blacha o grubości 2 mm) 
widzimy wnętrze urządzenia.

Pod plastikowym arkuszem kryje się prosty filtr napięcia zasilającego.

Transformator niczego sobie, prawda?

Zasilanie -kondensatory, wszędzie kondensatory...

Część analogowa.

Serce odtwarzacza -DAC Sabre.

Laser i mechanizm transportu płyty pochodzi od Sony!

Zbliżenie na soczewkę lasera. 
Gdy powiększycie zdjęcie, wyraźnie widać zabrudzenie.

Psik, psik i gotowe :-)

   Jak widać na ostatnim zdjęciu do czyszczenia soczewki użyłem środka Kontakt Ipa Plus stworzonego na bazie alkoholu izopropylowego. Nie użyłem go bezpośrednio na soczewce, tylko psiknąłem na patyczek do czyszczenia uszu i dopiero nim delikatnie przetarłem szkiełko. Potem odwróciłem patyczek i suchą stroną starłem nadmiar płynu. Po zabiegu zostawiłem Audiolaba na chwilę, aby odparowały resztki środka czyszczącego i skręciłem go do kupy. 
   Na tą chwilę odtwarzacz czyta wszystkie płyty jak leci. Problem rozwiązany!

1 komentarz:

  1. Jeszcze jakbyś dał przepis jak to cholerstwo kupić taniej... ehhh

    OdpowiedzUsuń